Wyzwanie dla znudzonych surferów

Surfing wiąże się z poczuciem wolności, z przygodą i wodną rozrywką. Przywodzi na myśl piękną opaleniznę i kwiaty za uchem. Czy można przenieść ten niepowtarzalny klimat z dala od hawajskich plaż? Można!

Morze bywa kapryśne. Czasem sztormy przeszkadzają turystom w pływaniu, a czasem, ku rozpaczy surferów, powierzchnia wody jest zupełnie gładka. Rozwiązaniem jest surfing na rzece. Górskie potoki i inne wartkie cieki wodne zawsze stwarzają idealne warunki do surfowania. A właściwie jeden warunek: fale.

Niestety ten rodzaj sportu jest jeszcze bardziej niebezpieczny niż jego tradycyjna forma. Zagrożeniem może być płytkie dno, skaliste brzegi, czy niskie gałęzie opadające nad taflą wody. Poza tym prądy rzeczne różnią się znacznie od prądów morskich i dla niedoświadczonego sportowca mogą okazać się przeszkodą nie do pokonania.

Zdecydowanie największym plusem tej dyscypliny jest możliwość uprawiania jej w głębi lądu, w dowolnej płynącej wodzie. Ponadto, poza silną burzą, trudno o pogodę, która przeszkadzałaby w surfowaniu na rzece.

energia.globalizacja.net.pl